| < Styczeń 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
RSS
sobota, 31 stycznia 2009
Na nowo

Spróbujemy od początku...

Może jakieś zdjęcia albo coś innego.

 

Zobaczymy

 

1,2,3

niedziela, 11 listopada 2007
Wkurw i nic więcej

JJ nie chodził do przedszkola cały październik. Powikłania po zapaleniu ucha. Ostatni tydzień znowu mogłem byc dumny ze swojego przedszkolaka. A od jutra kolejny tydzień przerwy. Znowu katar i inne przypadłości. I jak tu się nie wkurwiać?

A poza tym wszystko OK.

środa, 07 listopada 2007
Dziś przed południem
niedziela, 04 listopada 2007
Nie ma Wojtka
Odszedł wczoraj.

Mimo wszystko, smutno jakoś. Nawet bardzo.

Wojciech Mazurkiewicz

Dzięki za szachy, CB Radio i wiele, wiele więcej.

Do zobaczenia.

P.S.

To Ty mnie nauczyłeś, że się włącza nie włancza, bo na ścianie jest włącznik a nie włancznik.

sobota, 20 października 2007
Gdy poranne zgasną zorze
Kolejny fragment z mojego ulubionego filmu.

Panie Marku, dziękuję...

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
Ambitny może i odnosi sukcesy ale przestaje być ludzki.

Koniec. 

środa, 17 października 2007
Jakby
sobota, 06 października 2007
Piątek i Sobota
Piątek:

Wziąłem trzy dni urlopu. Znowu. 

Odebrałem samochód z warsztatu. Drzwi pięknie lśnią i udają, że są nowe. Zrobione za pół ceny. I tylko to się liczy.

Na trawniku za domem znalazłem mysz. Tak sobie leżała pod wisienką i nie miała głowy. Pierwszy raz widziałem coś takiego. Bleee. 

 

Sobota:

Dali mi pospać do 9:30. Dziękuję.

Zrobiłem kotlety mielone. Jeden w kształcie serduszka. JJ powiedział, że jest zającem i nie zje kotleta, chyba, że kotlet będzie marchewką. No to zrobiłem takiego w kształcie marchewki.

Zjadł i mu smakowało. Serduszka nie ruszy, bo jak już wszyscy wiemy, zające jedzą tylko marchewki.

Przez chwilę byłem  tygrysem a on prosiaczkiem. Kazał mi brykać. No to brykałem. I to jak...

Wieczorem na chwilę zostałem fryzjerem. JJ wygląda lepiej z krótkimi włosami.

 

Koniec. 

środa, 03 października 2007
26 lat
Nie lubię trzeciego.
poniedziałek, 03 września 2007
Po pierwszym dniu
Jakoś poszło.

JJ wyszedł cały z przedszkola.

Podobno spał, jadł i mało płakał.

Ja chyba osiwiałem. Nie wiem, bo boję się spojrzeć w lustro...

No ale to dopiero początek...

Boję się jutra.

piątek, 31 sierpnia 2007
Nowy etap
Zostały jeszcze tylko dwie doby i JJ stanie się pełnoprawnym przedszkolakiem. Trochę się denerwujemy. No ale każdy z nas to kiedyś przechodził, no nie?

Najgorsze jednak jest to, że już nigdy, przenigdy JJ nie będzie małym, słodkim bobaskiem. Z każdym dniem będzie coraz starszy i starszy aż w końcu przyprowadzi mi do domu jakąś młodą laskę i oświadczy, że się oświadczył. A jeszcze nie tak dawno temu tylko jadł, spał i darł się w niebogłosy.

Stary już jestem...

Najważniejsze jest jednak to, że etap przejścia z pieluch na nocnik/sedes mamy już za sobą. Dziękuję, mamo.

P.S. Skończyliśmy robić kuchnię. Po raz drugi :)

Okap jest fajny i komponuje się z resztą szafek. Nowych i starych.

Poza tym, w środę przyjechał pan i przywiózł tonę żwiru. Wypełniliśmy dziurę przed/za bramą i jest trochę lepiej. Poczekamy, ujeździmy i będzie prawie normalnie - tzn. bez jeziora na podwórku.

Nawet nie wiedziałem, że tona żwiru wygląda tak jak wygląda. Zrobię chyba zdjęcie i tu zamieszczę.

A jak już jestem przy zdjęciach. Jak zgram zdjęcia z aparatu, to pokażę wszystkim jak wygląda megaburza na wsi. Chyba żebym się rozmyślił. Tak czy inaczej, jak nie ma prądu, to człowiek docenia wszystkie urządzenia elektryczne, które jak wiadomo, lepiej działają kiedy prądu mają pod dostatkiem. 

czwartek, 23 sierpnia 2007
Prace domowe

Wykorzystując w pełni wolny czas, dokończyliśmy meblowanie "gabinetu". Powiem krótko - jest idealnie. "Gabinet" pełni teraz podwójną funkcję. Oprócz miejsca do pracy, moze pomieścić również niespodziewanych gości. Rozkładana sofa to jest to :)

A na koniec smutna refleksja. Po przeczytaniu tej informacji, doszedłem do wniosku, że nasza ukochana władza podsłuchiwała również mnie. Kilka razy z panem redaktorem miałem przyjemność rozmawiać. Skandal! 

P.S. Urlop mi się kończy. Buuuuuuuu

sobota, 18 sierpnia 2007
Złota myśl na sobotę
Jeśli droga do sklepu i z powrotem (z krótkim postojem na poczcie i na bazarku) wynosi około trzech kilometrów, twoje dziecko lubi byc noszone, nie masz roweru i nie jedziesz samochodem - BIERZ ZE SOBĄ PLECAK!!!
środa, 15 sierpnia 2007
Dwa Sorbusy

Na spacerze...

Dwa Sorbusy

piątek, 27 lipca 2007
Kilka staroci w wersji video






 
1 , 2 , 3 , 4 , 5